Rower po warmińsku

„Rowerowy zawrót głowy” – tak można opisać to, co działo się zeszłego lata w Olsztynie na Warmii. Dziesiątki cyklistów spotykały się od marca do września (niektórym do tej pory kręci się w głowie w rytmie kół rowerowych), by wspólnie przemierzać kilometry, upajając się piękną pogodą i niezapomnianymi malowniczymi krajobrazami Warmii.

Olsztyn? Aktywnie!

Urząd Miasta w Olsztynie postanowił zaktywizować swoich mieszkańców i odwiedzających region turystów i przygotował dla nich specjalny pakiet. W ramach programu „Olsztyn? Aktywnie!” można było bezpłatnie wziąć udział w rajdach rowerowych (tzw. krótkich, rodzinnych oraz długich, zaawansowanych), spływach kajakowych, marszobiegach, spacerach nordic walking oraz wycieczkach pieszych. Łącznie we wszystkich spotkaniach wzięło udział około 3 000 osób – amatorów aktywnego wypoczynku na łonie przyrody – ludzi młodych, starszych, w średnim wieku, kobiet i mężczyzn, rodzin z dziećmi. Każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Największą popularnością cieszyły się wyprawy rowerowe. Były takie, których liczba uczestników dochodziła setki. Olsztyński pomysł na aktywny wypoczynek został zauważony przez branżę turystyczną i 2 października 2010 roku Regionalna Organizacja Turystyczna przyznała Urzędowi Miasta Olsztyn certyfikat „Najlepszy Turystyczny Produkt Warmii i Mazur 2010”. Program będzie powtórzony i rozszerzony w 2011 roku – miejmy nadzieję, że stanie się imprezą cykliczną.

Zwiedzanie z perspektywy siodełka

Największym zaskoczeniem dla większości cyklistów było piękno regionu, w którym na co dzień żyją. Perspektywa roweru okazała się więc strzałem w dziesiątkę. Nie tylko lepsze samopoczucie, wynikające z wysiłku fizycznego, ale również doznania estetyczne, które towarzyszyły wyprawom, sprawiły, że cieszyły się one tak wielką popularnością. Pachnące lasy, dające przyjemny cień w upalny letni dzień, orzeźwiająca woda warmińskich jezior, ciche i spokojne wsie, kryjące w sobie ciekawe historie, zabytki, zapomniane przez biura podróży – to wszystko czekało na cyklistów. Okazało się, że Olsztyn i jego okolice to wspaniałe miejsce na wakacje. Tam, gdzie nie dotrze samochód (bo nie wjedzie), ani pieszy (bo za daleko) – tam można dotrzeć na rowerze.

Warmiński temperament

Projekt podobny do olsztyńskiego sprawdziłby się równie dobrze w każdym innym mieście Warmii i Mazur. Niezwykła przyroda, zaliczona nawet ostatnio do cudów (Mazury cud natury), to niebywale przyciągająca atrakcja, która zyskuje na wartości w połączeniu z nieostatecznym jeszcze „ucywilizowaniem się” tego regionu. Pewna dzikość i nieprzewidywalność dodaje uroku i pociąga. Mnogość szlaków rowerowych, pieszych i kajakowych, które pokrywają Warmię i Mazury pozwala zaplanować urozmaicony wypoczynek. Każda miejscowość, nawet ta najmniejsza, ma swoją historię.

Na rower… marsz

Olsztyn – stolica województwa z 11 jeziorami oraz 2 rezerwatami przyrody w granicach administracyjnych miasta, a także jednym z największych parków miejskich w Europie i najlepszymi juwenaliami w Polsce, ze swoim zamkiem kapituły warmińskiej, późnogotyckim ratuszem oraz katedrą z czasów średniowiecza stanowi doskonały punkt wypadowy na Warmię.

W zasięgu roweru znajduje się Ruś zwana Szwajcarią Północy ze względu na swój podgórski krajobraz. Przez wieś leniwie płynie Łyna, nad którą urządzono kameralną plażę – miejsce spotkań i wiejskich festynów. Nieopodal rozciąga się rezerwat Las Warmiński z ponad 200-letnimi sosnami oraz malowniczymi śródleśnymi jeziorkami – Ustrych, Jełguń, Galik i Oczko. W rezerwacie Łyna nabiera prędkości i staje się niemal rzeką górską. Drewniane warmińskie chaty z XIX i początku XX wieku dodają Rusi ciepła i czynią ją niejako przytulną. Między Rusią i Bartągiem zimą działa wyciąg narciarski Kartasiówka. Nad pobliskim Jeziorem Kielarskim można dostrzec pozostałości po XVIII-wiecznym parku krajobrazowym z zachowanymi altanami lipowymi, a na wzgórzu po drugiej stronie jeziora cmentarz rodziny Erdmannów, która była w posiadaniu majątku Kielary w XIX wieku. Niedaleko od Rusi – perły wsi warmińskich – w okolicznych lasach można odnaleźć zgliszcza po dawnym domku myśliwskim Gierka. W czasach PRL na tym terenie rozciągał się pilnie strzeżony i niedostępny ośrodek rządowy, w którym przebywały eminencje świata polityki. Lasy Łańskie bogate w zwierzynę łowną od dawna przyciągały myśliwych – jeszcze przed I wojną światową polował tu feldmarszałek Paul von Hindenburg, a nieco później Hermann Göring.

Z Rusi można popedałować na Dorotowo, Sząbruk, Naterki, Gronity, Łupstych

Kolejna malownicza wieś, tym razem na północ od Olsztyna, to Brąswałd. Brąswałd można nazwać wsią, w której ukryła się polskość drugiej połowy XIX i I połowy XX wieku, kiedy to Warmia należała do państwa niemieckiego, a dokładnie była częścią Prus Wschodnich. Polacy w okresie tym stanowili mniejszość narodową na Warmii, która po I rozbiorze Polski weszła w granice Prus. Nie mniej nie poddawali się polityce germanizacyjnej i do dziś dnia można odkrywać ślady ich oporu. W pięknym neogotyckim kościele, który góruje nad Brąswałdem, w malowidłach zostały ukryte polskie motywy patriotyczne, odwołujące się nie tylko do historii regionu, ale ogólnie państwa polskiego. Podobno niebo uwiecznione na polichromiach odzwierciedla dokładnie to, jakie widzieli malarze owego dnia nad Brąswałdem, a w rysach jednego ze świętych kryje się twarz ówczesnego brąswałdzkiego proboszcza, na polecenie którego malowidła powstały.

Charakterystyczny spokój, błogość, pewien rodzaj lenistwa otacza aurą warmińskie wsie. Wydają się być idealnie wpisane w otaczającą je przyrodę, z którą wspólnie tworzą jednolity i spójny krajobraz.

Rowerem możemy przemierzyć okoliczne polne drogi, zatrzymać się na kąpiel w jednym z okolicznych jezior czy też pojechać dalej do Sętala, Gadów, Frączek, Bukwałdu, Cerkiewnika

Wieczorem można odpocząć przy ognisku, wymachiwać na komary nad jeziorem, czy też wybrać się na nocne szaleństwa do pubów i dyskotek na olsztyńskiej starówce. W ramach Olsztyńskiego Lata Artystycznego w mieście odbywa się wiele ciekawych imprez, jak np. Olsztyńskie Noce Bluesowe, Olsztyńska Trzydniówka Teatralna czy koncerty „Śpiewajmy Poezję”.

Napisane dla Greenmedia S.A

Reklamy

3 Komentarze (+add yours?)

  1. amigo
    Lu 03, 2011 @ 18:47:22

    No popatrz, aż się chce wiosennie odkurzyć dwa kółka i poszukać tajemniczych znaków w kościele w Brąswałdzie 🙂 dołączam do rowerowej ekipy 🙂

    Odpowiedz

  2. Katarina
    Lu 04, 2011 @ 20:11:44

    Malinka, my też dołączamy!!! Wito już jest bliski kupna roweru, mam nadzieję na wiosnę ściagnąc też drugi z Podlasia. Także czekamy na wytyczanie szlaków :))

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: